Dj Krisc

Krzysztof Cabanek

Tel: (048) 504 175 698
Email: kontakt@djkrisc.pl

O mnie

Dj Krzysztof Cabanek.

Dj Krisc Krzysztof Cabanek

Słuchajcie muzyki, zaufajcie jej bo ona nie zdradzi. Niech muzyka będzie w waszych sercach

Dj Krisc
Dj Krisc
Krzysztof Cabanek
Dj Krisc
Dj Krisc
Krzysztof Cabanek
Dj Krisc
Dj Krisc
Krzysztof Cabanek

Kilka słów na mój temat

Tak naprawdę rozpocząłem przygodę z Dj- ką w roku 1990 po wyjściu z wojska choć jak podkreślam często w dyskusjach ze znajomymi muzyka zawsze była moją pasją. - I tu cytat jednej z koleżanek z ławy szkolnej - Małgorzata - " wiec zaznaczam ze ja ciebie pamiętam w wieku może ok 10 lat jak wyciągasz książki z tornistra ciągle śpiewając...i już wtedy wiedziałeś wykonawców tego co nuciłeś pod nosem, gdy inni jeszcze nie mieli zielonego pojęcia ! "Chyba było to widać, bo nawet moja mama nie miała do mnie pretensji o to, że zawalam szkołę, choć nie była tym zachwycona" – wspomina , przypominając mi to od czasu do czasu . Przez lata, które ubiegły od chwili startu wypracowałem swój wizerunek przez kształtowanie własnego, niepowtarzalnego stylu. Styl, będący połączeniem różnych odmian disco z delikatnym, dotknięciem (tkzw balangi ) .
Na początku rozpocząłem muzyczną podróż pod okiem znakomitych „profesorów” z branży muzycznej z mojego miasta wspomnę tu kilka nazwisk – Stanisław Orman to on chyba jako pierwszy naświetlił mi sprawę o co w tym wszystkim chodzi – Pamiętam jak dziś , przychodziłem do niego na małolatkę ( dyskoteka dla młodzieży ) PSS – Społem na ulicy Mickiewicza i podpatrywałem jak to się robi w „Chicago „ oj to chyba za dużo nie miało wspólnego z dj-ką bo wtedy Stan grywał z magnetofonów kasetowych o ile pamiętam to marka Grundig lub Kasprzak potem wtedy rarytas Finezja oj to był sprzęcior z górnej półki na tamte czasy lata 1986- 89. a tak naprawdę to z jego źródła to wyglądało tak - Cytuje - "Pierwszy mikser jaki widziałeś to był mikser koloru czarnego z czterema wejściami stereo plus mikrofon z regulacja barwy tonu na każdym wejściu,2 gramofony podłączane z zewnątrz,2 magnetofony,1 mikrofon ale takie były potrzeby w dawnym PSS-ie. Napędzało toto 2 wzm. typu Forte101S,100W na stronę ,i cztery kolumny estradowe Vermona, z resztą wzmacniacze i kolumny były też wykorzystane przy następnej odsłonie konsolety którą mam zresztą do dziś miała ona faktycznie 2 gramofony z talerzami po 2 kg,i były to gramofony ze średniej półki jak na tamte czasy ,jedno wejście na magnetofon którym czasami się podpierałem typ M531S,oraz dwa wejścia mikrofonowe ,wyjście do nagrywania na inny magnetofon ,podsłuch materiału do odtwarzania no i oczywiście wzm wbudowany 2x40W na wypadek śmierci wzmacniaczy zewnętrznych ,ale też można było grać samodzielnie " - pewnikiem dla co nie których nic to nie mówi ale uwierzcie to była masakra na tamte czasy :-) . WoW nadeszła era płyt gramofonowych , ale to była jazda no i wtedy wszystko się zaczęło…
Pierwsza konsoleta zrobiona własnoręcznie przez wspomnianego kolegę Stasia mianowicie jak dobrze pamiętam dwa środki z talerzami od gramofonów nie koniecznie najwyższej klasy oraz mikser bodajże trzy kanałowy między nimi i oczywiście z końcówką mocy w sobie – podobno do dziś sprawna o jaaa maszyna cudo … a wiecie jak to się z niej grało… na tamte czasy nie każdy mógł sobie pozwolić tak jak dziś gotówka + sklep równa się sprzęt jaki sobie tylko wymarzysz . Tak jak już wspomniałem po wojsku jako dojrzały mężczyzna zacząłem już na poważnie myśleć o graniu dyskotek . Wtedy poznałem bliżej Irka Kopczyńskiego ( choć znaliśmy się wcześniej z widzenia i słyszenia z podstawówki ) to kolejny zapaleniec od młodych lat jeżeli chodzi o szeroki temat „Muzyka” na co dzień grającego do tańca jako rezydent w klubie muzycznym Jazz – Gent i właśnie dzięki niemu postawiłem tak naprawdę pierwsze profesjonalne kroki na dj-ce . Na tamte czasy rok 1991… Klub Jazz –Gent był chyba jako jedyny profesjonalny lokal z dyskoteką i co najważniejsze z muzyką typowo taneczną oraz tkzw muzyką dla koneserów. W rok później to ja zostałem rezydentem tego klubu i trwało to dobrych kilka lat . Ludzie walili drzwiami i oknami ( Złote Czasy ) i co niektórzy aby się dostać do lokalu wymyślali cuda na kiju poprzez przyklejanie np. 100 dolarów na szybę za wejście . I tu w tym klubie załapałem największego bakcyla jeżeli chodzi o muzykę i wszystko co się z nią wiąże – przepadłem z kretesem . Tu także poznałem kolejnych moich profesorów mianowicie Wojciecha Niedzielskiego , Krzysztofa Rozesłańskiego – właścicieli lokalu. Nie byli tylko teoretykami także zajmowali się muzyką praktycznie i co robią ze sporym powodzeniem do dzisiejszych czasów . Muszę przyznać że bardzo dużo im zawdzięczam wiele się od nich nauczyłem a w życiu nie raz przydały mi się ich wskazówki . Tu także poznałem największego mojego wykładowcę mianowicie nie żyjącego już od kilku lat Wiesława Tartanusa , człowieka legendę prekursora wszystkiego chyba co się działo na tamte czasy muzycznie w naszym mieście i nie tylko to on wbił mi do głowy kilka ważnych maksym życiowych które nie raz przydały się w życiu . Później kilka sezonów z rzędu zagrałem nad naszym jeziorem Miedwie w dyskotece przy Hotelu –„Relax” też bardzo mile wspominam ten okres kształtowania się dalej mojej kariery muzycznej nie odbiegając od założonego celu mianowicie nie zmieniać stylu muzycznego chodź wtedy wchodziły inne trendy muzyczne jak np. Rap czy House. Kolejne cztery lata spędziłem w miasteczku Łobez i tu też zostałem rezydentem dużej dyskoteki „ U Mikesza „ . Dalej utwierdzałem się w tym że urodziłem się po to aby dawać radochę ludziom na parkiecie . Ale ciągnęło wilka do lasu , wróciłem do Gent ( już bez Jazz ) fakt lokal już miał swoje pięć minut ale w dalszym ciągu należał do czołówki najczęściej odwiedzanych Klubów w mieście . Wcześniej zagrałem w między czasie kilka wesel kolejne doświadczenie życiowe i musze przyznać że wcale mi to kiepsko nie wyszło więc zacząłem się pomału wkraczać w ten rynek bowiem poczułem zainteresowanie moimi usługami w końcu to też muzyka taneczna wesoła i biesiadna a podobnież urodziłem się z mikrofonem w ręku . Kolejny lokal w naszym mieście w którym zacząłem pogrywać to Klub Mango i tu też zostałem rezydentem muzycznym dzieląc się pracą z wieloma kolegami z branży mianowicie : dj peyoo , djkevis, dj dan , dj smurf , dj Ravel , dj mnk , dj łuki , chris reave , dj marvel , dj zoong , dj woźnicki , dj speed , zagraliśmy kilka fajnych imprez i na tym nie spoczniemy . Jak sam przyznaje popularność to tylko "wierzchołek góry lodowej", dla swych fanów mam znacznie więcej do zaoferowania. Wkładam niezwykle dużo energii i wysiłku jako dj i myślę że jestem dobrze odbierany przez moją publiczność na parkiecie co nie raz zostało mi to okazane i opisane . Tak entuzjastyczne opinie dały mi inspiracje aby dalej iść tą drogą, aby wciąż grać muzykę taneczną oraz dać szansę innym, niekoniecznie znanym dj . Zamiarem jest to, aby zobaczyć jak wiele uda mi się osiągnąć, a nie to jak dużo ludzi będzie o mnie mówić. Muzyka jest moją pasją, więc co innego można oczekiwać ode mnie w przyszłości ? . Pozdrawiam moich fanów i zapraszam na imprezy taneczne które jak tylko starczy mi sił będę grał do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej a to wszystko dla Was :-)

OPINIE
Co mówią o mnie